Śmierć Diany

Brytyjska rodzina królewska zleciła zamordowanie księżnej Diany?

Mimo tego, że od śmierci księżnej Diany minęło dokładnie 20 lat, to wciąż pojawiają się nowe domysły dotyczące tej tragedii. Najnowsze rewelacje wskazują na zaangażowanie… rodziny królewskiej.

Kilka dni temu brytyjska prasa podała zaskakujące informacje według, których śmierć księżnej została zaplanowana przez brytyjską rodzinę królewską oraz tajne służby. O całej sprawie poinformował nijaki John Hopkins, który miał pracować dla MI5.

Śmiertelnie chory 80-latek postanowił oczyścić swoje sumienie i wyznał, że w latach 1973 – 1999 zamordował na zlecenie przełożonych 23 osoby, a czego Diana była jedyną kobietą. To jednak nie koniec szokującego wyznania emerytowanego agenta, który wyznał ponadto, że mocodawcami śmierci księżnej była… brytyjska rodzina królewska.

Arystokracja brytyjska miała się podobno obawiać skandalu jaki miał wybuchnąć wokół rozwodu Diany i księcia Karola.

„Była jedynym celem, który został wyznaczony bezpośrednio przez rodzinę królewską” – powiedział Hopkins.

Po ujawnieniu tych wiadomości brytyjski Internet zaczął aż huczeć, ale dociekliwi internauci jak zwykle nie zawiedli i sprawdzili źródło tych „rewelacji”, którym jest…serwis z fake newsami.

Mimo faktu, że jest to oczywiste kłamstwo wciąż wielu internautów uważa, że wcale nie byłoby to takie dziwne, jeśli popatrzeć się na historię królewskich rodów. Oprócz tego wokół śmierci Diany zdążyło narosną wiele teorii i domysłów. Jedna z nich dotyczy hotelowego samochodu, którym jechała księżna tamtej nocy, a którego stan techniczny miał pozostawiać wiele do życzenia.

Większość pytań pozostaje i raczej pozostanie bez odpowiedzi, a jedyny fakt w tej sprawie to ten, że uwielbiana przez wszystkich księżna Diana zmarła i żadne rewelacje nie wrócą jej życia.

Źródło: Polish Express

Akcja policji w Londynie

Policja aresztowała uzbrojonego mężczyznę przed bramą parlamentu!

 

Policja aresztowała uzbrojonego w nóż mężczyznę tuż przed bramą parlamentu w Londynie. Do zdarzenia doszło dzisiaj po godzinie 11.

Zatrzymany mezszczyzna w LondynieNa zdjęciach zrobionych przed parlamentem możemy zobaczyć, jak policjanci obezwładniają podejrzanego mężczyznę i mierzą do niego z broni palnej. Do incydentu doszło niedaleko miejsca, gdzie w marcu zginął policjant Keith Palmer w czasie ataku terrorystycznego na moście Westminster.

Zszokowani świadkowie mówią, że natychmiast przed bramą parlamentu pojawili się uzbrojeni policjanci, którzy zauważyli mężczyznę wyciągającego nóż. Oficerowie zaczęli krzyczeć do mężczyzny, mierzyć do niego z broni palnej i szybko go obezwładnili. Zamknięto bramę parlamentu, a na zewnątrz pojawiły się wozy policyjne, zablokowano również ulicę.

Jeden ze świadków powiedział: „Słychać było krzyki, zrobiło się zamieszanie i szybko zamknięto bramę parlamentu. Widzieliśmy, jak potraktowano mężczyznę paralizatorem”. Policja już wydała oświadczenie w sprawie: „O godzinie 11:10 w piątek 16 czerwca, zatrzymano mężczyznę niedaleko Pałacu Westminsterskiego. Mężczyzna po 30. został aresztowany pod zarzutem posiadania noża. Nikt nie został ranny”.

Atak we Francji

Francuska policja postrzeliła we wtorek mężczyznę, który zaatakował, prawdopodobnie młotkiem, funkcjonariusza na placu przed paryską katedrą Notre-Dame – informuje Reuters.

Szczegóły zdarzenia są dopiero ustalane. Według wstępnych informacji policjant oddał strzały w stronę mężczyzny, który usiłował zaatakować innego funkcjonariusza. Źródła policyjne, na które powołuje się Reuters podają, że napastnik był uzbrojony w młotek. Funkcjonariusz, którego zaatakował napastnik, odniósł lekkie obrażenia. Paryska policja potwierdziła, że napastnik został ranny w wyniku postrzelenia. Przekazała, że został przewieziony do szpitala. Nie wiadomo, jaki jest stan jego zdrowia. Dziennik „Le Figaro” podał, że sprawca to mieszkaniec regionu paryskiego o korzeniach algierskich. Szef francuskiego MSW Gerard Collomb powiedział, że krzyczał „To za Syrię!”.

Paryska prokuratura poinformowała, że śledztwo powierzono wydziałowi do spraw antyterroryzmu kontrwywiadu DGSI. Policja zaapelowała do mieszkańców, by unikali okolicy. Plac zamknięto kordonem bezpieczeństwa. „Wszyscy są bezpieczni” Świadkowie opowiadali, że wśród turystów zapanowała panika. Osoby znajdujące się na placu zaczęły w popłochu szukać schronienia. Katedra Notre-Dame została zamknięta. Znajdującym się w środku wiernym i turystom nie pozwolono opuścić świątyni – podał „Le Figaro” na stronach internetowych. Według dziennika to około 900 osób. „Wszyscy są bezpieczni” – przekazał na Twitterze jeden z zamkniętych w środku turystów. „Le Figaro” podał, że policja sprawdzała, czy w katedrze nie ma wspólników mężczyzny, który zaatakował policjanta. Około pół godziny po zdarzeniach na placu policja poinformowała, że będzie stopniowo wypuszczać zamknięte w środku osoby.

 

Źródło: TVN 24

Zamach – Londyn

Zobaczcie, co działo się w pubie przy London Bridge w czasie ataku!

W czasie ataku terrorystycznego dzisiaj w nocy niedaleko London Bridge w okolicznych restauracjach i pubach tłumy ludzi oglądały  transmisję z Ligi Mistrzów. W jednym z lokali nagrano moment, w którym wpadają do niego policjanci i każą paść wszystkim natychmiast na podłogę.

Opublikowano nagranie z jednego z londyńskich pubów przy London Bridge, gdzie w nocy doszło do zamachu terrorystycznego. Na filmie możemy zobaczyć, jak do lokalu wbiegają policjanci i krzyczą do wszystkich, by padli na podłogę. Nagranie pojawiło się na Twitterze, widać na nim, jak przerażeni ludzie chowają się pod stołami i za barem.

Dzisiaj w nocy doszło do zamachów w stolicy – zginęło co najmniej 6 osób a  prawie 50 jest rannych. Policja zastrzeliła trzech terrorystów, którzy w czasie ataków krzyczeli: „To dla Allaha!” Najpierw nastąpiła masakra na London Bridge, gdzie jeden z zamachowców staranował vanem ponad 20 przechodniów, później zaczął podrzynać ludziom gardła. Pozostali wpadli do pobliskich pubów i restauracji, gdzie również dźgali ludzi nożami.

Jak później poinformowano – w czasie ataku policjantom udało się ewakuować i odprowadzić w bezpieczne miejsce kilkaset osób.

 

Źródło: Polish Express

Koniec Ryanair w UK

Theresa May może jeździć po kraju i ogłaszać swoim zwolennikom, że „twardy Brexit” to najlepsze w obecnym momencie rozwiązanie dla UK, ale prawda jest taka, że prawdopodobnie już wkrótce zacznie się z tego wycofywać. Na szali jest bowiem komfort życia Brytyjczyków, który po zrealizowaniu „twardego Brexitu” po prostu nie zostanie utrzymany na takim samym poziomie.

Po Brexicie zagrożona będzie przede wszystkim swoboda podróżowania, ponieważ już teraz wiele linii lotniczych zaznacza, że wstrzyma albo zlikwiduje połączenia między Wyspami a kontynentem europejskim, w razie, gdyby nie została dogadana z Downing Street kwestia „otwartego nieba”. Swobodę operowania w obrębie Europy zapewniają obecnie przewoźnikom wspólnotowym (czyli tym, które dysponują licencją jednego z państw UE) dwa rozporządzenia: 2408/92 z 1992 r. (o dostępie do niemal wszystkich tras wewnątrz Unii) i 1008/2008 z 2008 r. (ujednolicające m.in. przepisy dotyczące licencjonowania przewoźników i ustalania taryf).

Ryanair znajduje się w gronie tych linii lotniczych, które mogą w ogóle przestać latać do UK. Szefowie tego popularnego przewoźnika apelują do Wielkiej Brytanii o jasną deklarację ws. zawarcia nowej umowy dotyczącej „otwartego nieba”, która będzie podlegała jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W przypadku braku takiej deklaracji samoloty Ryanaira mogą przestać lądować na brytyjskich lotniskach, a 40 mln aktywnych Brytyjczyków może stracić dostęp do tanich połączeń z różnymi zakątkami Europy.

 

Źródło: Polish Express

Theresa May przegra?

Miało być spektakularne zwycięstwo, porównywalne do sukcesów Margaret Thatcher w 1983 r. i Tony’ego Blaira w 1997 r., a tymczasem poparcie dla Partii Konserwatywnej dramatycznie spada. Ekipa rządząca Theresy May zbyt łatwo roztrwoniła blisko 20-proc. przewagę z połowy kwietnia. 

Sondaże są bezlitosne – jeszcze 1,5 miesiąca temu, gdy Theresa May ogłaszała przedterminowe wybory, wydawało się, że Partia Konserwatywna wygra je w cuglach. Obecnie natomiast torysi zaczynają się zastanawiać, czy uda im się w ogóle utrzymać parlamentarną większość.

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez YouGov wynika, że Partia Konserwatywna uzyska w nadchodzących wyborach 310 mandatów, Partia Pracy – 257, Szkocka Partia Narodowa – 50, Liberalni Demokraci – 10, a pozostałe partie – łącznie 23. Gdyby sprawdziły się te prognozy, to oznaczałoby to katastrofę dla Theresy May, która nie może sobie pozwolić na utratę większości w parlamencie. Żeby swobodnie rządzić, bez potrzeby wchodzenia w jakiekolwiek koalicje, konserwatyści potrzebują 326 mandatów (obecnie mają 331).

Jedynym pocieszeniem dla Partii Konserwatywnej może być fakt, że instytut badawczy YouGov stosuje w swoich sondażach kontrowersyjną metodologię. Eksperci YouGov twierdzą, że ich sposób przeprowadzania badań sprawdzał się za każdym razem, gdy pytali Brytyjczyków o nastroje przed referendum ws. Brexitu, ale można mieć wątpliwości, czy sprawdzi się on i teraz. Mimo bowiem znaczącego spadku poparcia dla Partii Konserwatywnej, wszystkie inne instytucje badawcze nie przewidują aż tak dużego zmniejszenia się różnicy w poparciu między torysami a laburzystami.

 

Zrodlo: Polish Express

Zmiana pogody

Jak twierdzą synoptycy – mieszkańcy Wysp muszą przygotować się na powrót zimy w następnym tygodniu. Za sprawą arktycznego powietrza temperatury spadną niemal do zera, pojawią się również opady śniegu.

Mieszkańców Wysp czeka dramatyczna zmiana pogody. Jeszcze w tym tygodniu mogliśmy cieszyć się słońcem i temperaturami zbliżonymi do tych, które panują w lecie. Jednak już niebawem wraz z arktycznym frontem nad Wielką Brytanię nadciągnie mroźne powietrze, a w Szkocji pojawią się opady śniegu.

Pod koniec następnego tygodnia, w weekend może poprószyć nawet w Walii i centralnej Anglii. Ponadto mroźny wiatr osłabi naszą gotowość do spacerów. Termometry pokażą temperatury zbliżone do zera – w Wielkiej Brytanii zrobi się zimniej niż w Moskwie, na Islandii czy Grenlandii i takie mało przyjemne warunki utrzymają się do maja.

Pogoda ma zacząć się pogarszać już w tę sobotę, będzie już mniej słonecznie i zrobi się chłodniej. Jednak uderzenie zimy nastąpi w następnym tygodniu, a najbardziej odczują je mieszkańcy północnych rejonów kraju i centrum. Mało przyjazne warunki pogodowe oszczędzą tylko południe Wielkiej Brytanii.

 

Zrodlo: PolishExpress

Prawa Polakow w UK

Home Office uruchomił specjalną stronę, na której obywatele Unii Europejskiej mogą śledzić zmiany dotyczące swojego statusu w Wielkiej Brytanii. Na stronie już znalazło się kilka ważnych informacji odnośnie stałej rezydentury, a także w zakresie przekraczania brytyjskiej granicy.

Strona www.gov.uk/guidance/status-of-eu-nationals-in-the-uk-what-you-need-to-know skierowana jest do wszystkich imigrantów z Unii Europejskiej, którzy na stałe lub tymczasowo żyją w Wielkiej Brytanii, a także do wszystkich tych, którzy przyjeżdżają na Wyspy tylko okazjonalnie (w celach biznesowych, turystycznych bądź rodzinnych). Na samym wstępie czytamy, że dopóki Wielka Brytania pozostaje pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, to uruchomienie art. 50 Traktatu Lizbońskiego nic nie zmienia w ich statusie. Oznacza to, że wszelkie prawa imigrantów, wynikające z przynależności Wielkiej Brytanii do Unii, zostają jak na razie zachowane.

Wielka Brytania pozostaje pełnym członkiem Unii Europejskiej do czasu, aż opuścimy wspólnotę. Wszystkie prawa i obowiązki wynikające z członkostwa w Unii pozostają zatem do tego czasu w mocy.  

Premier jasno wyraziła w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej, że będziemy się starać o jak najszybsze porozumienie dotyczące praw obywateli brytyjskich w Unii i praw obywateli państw Unii w Wielkiej Brytanii, na zasadzie wzajemności. Jest to kwestia priorytetowa w nadchodzących negocjacjach, ponieważ premier zaznaczyła, że zawsze będziemy stawiać interesy obywateli na pierwszym miejscu.
Kiedy osiągniemy porozumienie z Unią, to opublikujemy dalsze informacje dotyczące statusu obywateli Unii w Wielkiej Brytanii po jej wyjściu ze wspólnoty oraz informacje dotyczące kolejnych kroków, jakie będą musieli powziąć obywatele Unii w Zjednoczonym Królestwie” – czytamy na wstępie komunikatu Home Office.

A oto kilka konkretnych komunikatów dotyczących obecnego statusu obywateli Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii:
Obywatele Unii Europejskiej, którzy żyją na Wyspach ponad 5 lat, nie muszą podejmować żadnych kroków po uruchomieniu art. 50. Status stałego rezydenta jest prawem, które obywatelom Unii przysługuje na bazie ustawodawstwa unijnego. Nic w tym zakresie się nie zmieni do czasu, gdy Wielka Brytania pozostanie członkiem UE. 
– Obywatele Unii Europejskiej, którzy żyją w Wielkiej Brytanii poniżej 5 lat, nie muszą podejmować żadnych dodatkowych kroków po uruchomieniu art. 50. Prawa obywateli Unii żyjących na Wyspach nie zmienią się do czasu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. 

– Obywatele Unii, którzy planują odwiedzić lub zamieszkać w Wielkiej Brytanii, mają prawo swobodnie zrealizować swoje plany. Wszystko to dlatego, że prawa unijnych obywateli nie zmienią się zanim Wielka Brytania formalnie nie opuści wspólnoty. 
– Członkowie rodzin obywateli Unii, którzy sami pochodzą spoza Unii, również będą się mogli do czasu wyjścia UK z Unii cieszyć dotychczasowymi prawami. Członkowie takich rodzin mają prawo, choć na określonych zasadach, żyć w Wielkiej Brytanii

Brexit Wstrzymany!

Takiego obrotu spraw chyba nikt się nie spodziewał! Proces wychodzenia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskich, który rozpoczął się 29 marca, został wstrzymany. Powodem są błędy formalne w dokumentach dostarczonych do Brukseli.

Na początku wydawało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Z Downing Street 10 do Brukseli wystosowano list, który oficjalnie deklarował zamiar opuszczenia Wspólnoty przez UK. „Wielka Brytania pragnie ustanowienia z Unią Europejską głębokiego i uprzywilejowanego partnerstwa, które obejmie zarówno stosunki gospodarcze jak i współpracę w zakresie bezpieczeństwa” – czytamy w jednym z fragmentów. Były do niego dołączone odpowiednie dokumenty, które miały zainicjować słynny Artykuł 50.

Epistoła została odebrana przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który krótko po tym symbolicznym zdarzeniu wziął udział w konferencji prasowej, na której zapowiedział rozpoczęcie przygotowań do negocjacji. „Nie mam wątpliwości, że dla obu stron jest bardzo ważne, żeby pokazać, że chcemy być uczciwi wobec siebie podczas negocjacji” – komentował polski polityk z Malty.

Zatem, tryby poszły w ruch – ale jak się okazało dziś rano nie do końca! Przedstawiciele strony brytyjskiej mieli czas na pełne pompy wystąpienia i błyszczenia w świetle medialnych reflektorów, ale zabrakło go, aby dopracować „Brexit bill”! Gdy wszystkie dokumenty z Londynu spłynęły do Brukseli i unijny prawnicy na nie pobieżnie spojrzeli to okazało się, że mają do czynienia ze zwykłym bublem prawnym.

Dokumentu z miejsca zostały odesłane na drugą stronę kanału La Manche. Pomimo weekendu Theresa May natychmiast zwołała zebranie Cabinet Office Briefing Rooms (COBR), czyli sztab kryzysowy, który całkiem niedawno zebrał się w związaku z zamachem w Westminsterze i zabrano się do roboty. W pierwszym rzędzie grupa prawników będzie musiała odnieść się do uwag zgłoszonych przez ich unijnych odpowiedników. Potem naniesione zostaną konieczne poprawki, a po ich wprowadzeniu dokument będzie musiał trafić do Parlamentu. Izba Gmin i Izba Lordów będzie (znowu!) musiała przyjrzeć się propozycji gabnetu Theresy May.

W tym miejscu wypada zadać pytanie – czy czeka nas kolejna parlamentarn bitwa o Brexit? Czy lordowie znowu będą blokować Brexit bill? Wszystko wskazuje na to, że nie, ale z pewnością procedury zostaną przeprowadzano po raz kolejny. A to zajmie czas. Według wstępnych szacunków – nawet trzy tygodnie. Rząd tym razem chce mieć pewność, że wszystko pod kątem formalnym jest w porządku i Unia nie zgłosi żadnych pretensji.

Zrodlo: PolishExpress

Prawa Polaków w UK

Prawa obywateli państw członkowskich podczas negocjacji procesu wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej

Informacje i porady dla obywateli polskich mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii.

W wyniku referendum z 23 czerwca 2016 r. Brytyjczycy zdecydowali o tzw. Brexicie, tj. wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej (UE). Sam wynik referendum nie ma formalnego wpływu na prawa Polaków i innych obywateli UE mieszkających w Zjednoczonym Królestwie, co zostało potwierdzone na oficjalnej stronie internetowej rządu brytyjskiego: 

https://www.gov.uk/government/news/statement-the-status-of-eu-nationals-in-the-uk

Rząd brytyjski po uzyskaniu mandatu od parlamentu zamierza do końca marca 2017 r. formalnie powiadomić UE o woli jej opuszczenia. Wówczas będą mogły rozpocząć się negocjacje warunków, na jakich Zjednoczone Królestwo opuści UE.

Zgodnie z art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) Zjednoczone Królestwo przestanie być członkiem UE po upływie dwóch lat od dnia formalnego zgłoszenia zamiaru opuszczenia UE, o ile państwa członkowskie nie zdecydują jednomyślnie o przedłużeniu tego okresu. Z tego względu negocjacje oraz proces ratyfikacji umowy określającej warunki wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej powinien zakończyć się przed upływem dwóch lat.

W najbliższym czasie 27 państw członkowskich UE uzgodni wspólne stanowisko negocjacyjne, które będzie punktem odniesienia dla Komisji Europejskiej jako głównego negocjatora z ramienia UE.

Złożenie notyfikacji nie zmienia sytuacji Polaków mieszkających w Zjednoczonym Królestwie. Do momentu wyjścia z UE Zjednoczone Królestwo musi respektować wszystkie prawa obywateli Unii mieszkających na jej terytorium wynikające z prawa europejskiego. Sytuacja obywateli UE w Zjednoczonym Królestwie oraz Brytyjczyków mieszkających w Unii zostanie uregulowana w umowie wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE. Natomiast dalsze relacje UE – Zjednoczone Królestwo będą uregulowane prawdopodobnie w odrębnej umowie.

Sprawy polskiej społeczności są ważnym elementem dwustronnych relacji między Polską a Zjednoczonym Królestwem. Polacy swoją pracą i kreatywnością wnoszą znaczący wkład w rozwój brytyjskiej gospodarki, kultury i społeczeństwa obywatelskiego.

Zabezpieczenie praw Polaków, w możliwie najszerszy sposób, jest priorytetem Rządu RP – w naszej ocenie kwestia ta musi zostać rozstrzygnięta na początku negocjacji. Także stronie brytyjskiej zależy na pozytywnym i jak najszybszym uregulowaniu tej kwestii ze względu na znaczną liczbę Brytyjczyków przebywających w UE.

Rząd RP będzie dążył do ochrony Polaków mieszkających w Zjednoczonym Królestwie w szczególności poprzez:

  • zagwarantowanie prawa pobytu;
  • zabezpieczenie dostępu do zatrudnienia oraz świadczeń społecznych;
  • utrzymanie prawa do korzystania z systemu edukacji i ochrony zdrowia.

Kwestie dot. sytuacji obywateli polskich oraz innych państw UE w Zjednoczonym Królestwie, jak również obywateli brytyjskich w państwach unijnych będą przedmiotem ustaleń w ramach umowy o przyszłych relacjach UE – Zjednoczone Królestwo.

Dlatego też obywatelom Polski, którzy mieszkają na terenie Zjednoczonego Królestwa i nie zamierzają powrócić do Polski w najbliższym czasie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych sugeruje aby podjęli działania w zakresie potwierdzenia legalności ich pobytu lub stałego pobytu w Zjednoczonym Królestwie poprzez m.in.:

 

  • ubieganie się o wydanie dokumentu poświadczającego stały pobyt – permanent residence document (prawo stałego pobytu nabywa się co do zasady po 5 latach legalnego zamieszkiwania w Zjednoczonym Królestwie) co wynika z warunków ustanowionych w traktatach UE i środków przyjętych w celu ich stosowania);
  • w przypadku osób, które nie spełniają jeszcze warunków nabycia prawa stałego pobytu pomocne może być uzyskanie zaświadczenia o rejestracji – registration certificate;
  • gromadzenie innych dokumentów poświadczających od kiedy obywatele polscy legalnie przebywają w Zjednoczonym Królestwie (np. umowy o pracę);
  • w przypadku osób nie pracujących i studentów przydatne może być posiadanie dowodu ubezpieczenia zdrowotnego (np. w formie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego).

Informacje dotyczące formalności związanych z uzyskaniem tzw. prawa stałego pobytu (permanent residence) dostępne są m.in. na stronie internetowej Home Office:

https://visas-immigration.service.gov.uk/product/eea-pr

W razie problemów z uzyskaniem dokumentu poświadczającego stały pobyt, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zachęca do informowania o takich przypadkach polskie służby konsularne w Zjednoczonym Królestwie.

 

Polscy studenci w Zjednoczonym Królestwie

Rząd Zjednoczonego Królestwa zadeklarował, że obywatele państw członkowskich UE rozpoczynający studia licencjackie lub magisterskie w roku akademickim 2017/2018 będą traktowani identycznie jak do tej pory. Oznacza to, że w dalszym ciągu będą mieli możliwość ubiegania się o brytyjski preferencyjny kredyt studencki na pokrycie kosztów czesnego, którego wysokość będzie identyczna jak dla obywateli Zjednoczonego Królestwa.

Ostateczny kształt regulacji dot. sytuacji studentów państw UE w Zjednoczonym Królestwie będzie zawarty w umowie o przyszłych relacjach UE – Zjednoczone Królestwo.

Obywatelstwo polskie

Dziecko urodzone z rodziców, z których co najmniej jedno posiada obywatelstwo polskie, nabywa z mocy prawa obywatelstwo polskie bez względu na miejsce urodzenia dziecka (w Polsce lub za granicą).

Cudzoziemcy pozostający w związkach małżeńskich z obywatelami polskimi, zainteresowani nabyciem polskiego obywatelstwa, mogą wystąpić z wnioskiem do Prezydenta RP o nadanie obywatelstwa polskiego. Nadanie obywatelstwa polskiego jest konstytucyjną prerogatywą Prezydenta RP. Osoba ubiegająca się o nadanie obywatelstwa polskiego składa wniosek zgodnie z zasadami określonymi w ustawie z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim (Dz. U. z 2012 r. poz. 161 z późn. zm.).

Szczególną formą nabycia obywatelstwa polskiego jest uznanie za obywatela polskiego. Za obywatela polskiego uznaje się w szczególności cudzoziemca przebywającego nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 2 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawa stałego pobytu, który pozostaje co najmniej od 3 lat w związku małżeńskim zawartym z obywatelem polskim lub nie posiada żadnego obywatelstwa.

Osoby, które przed dniem 1 stycznia 1999 r. utraciły obywatelstwo polskie na podstawie niektórych przepisów obowiązujących poprzednio ustaw o obywatelstwie polskim mogą się ubiegać o jego przywrócenie. Szczegółowo kwestie dotyczące przywrócenia obywatelstwa polskiego reguluje rozdział 5 ustawy o obywatelstwie polskim.

Osoby, które w przeszłości posiadały obywatelstwo polskie lub ich przodkowie byli obywatelami polskimi, a które nie posiadają dokumentu potwierdzającego posiadanie obywatelstwa polskiego, mogą wystąpić z wnioskiem o potwierdzenie posiadania lub utraty obywatelstwa polskiego.